Blog erotyczny
Najlepsze darmowe zdjęcia, filmy i opowiadania erotyczne

Posts Tagged ‘Pani burmistrz’

27
Mar

Pani burmistrz

Posted in Opowiadania erotyczne  by admin

Na korytarzu czekają jeszcze panowie: Zaremba i Jasiński z “BelMaru”. – powiedziała jej sekretarka, wsuwając głowę przez uchylone drzwi.
Anna westchnęła ciężko i powiedziała:
- Niech wejdą.
Nie chciał się z nimi spotkać, ale musiała.nie lubiła właścicieli firmy “BelMar”, tych dwóch palantów.Wszyscy wiedzieli, że to podli ludzie, dla pieniędzy gotowi zrobić wszystko.Prowadzili szemrane interesy, lista ich przekrętów zapewne byłaby dłuższa, niż główna ulica w ich mieście, ale nic nie potrafiono im udowodnić.Anna nie lubiła ich i odkąd została najmłodszą panią burmistrz (miała wtedy 35 lat, skutecznie utrudniała im wszelkie sprawy, jak tylko potrafiła.
Weszli do gabinetu z przyklejonymi do ust, nieprzyjemnymi uśmieszkami.
- Dzień dobry, pani burmistrz. – nie potrafili ukryć ironii zawartej w przywitaniu.
- Dzień dobry. Mam mało czasu, więc… – zaczęła, aby szybko postawić ich do pionu.
- Zaraz, zaraz! – Zaremba przerwał jej gwałtownie. – Tym razem sprawa jest tego typu, że pani burmistrz, na pewno zajmie się nią … dokładnie.
Mówiąc to rzucił na jej biurko, dużą brązową kopertę.Anna otworzyła ją i na blat biurka posypały się zdjęcia.Zaniemówiła z wrażenia.To były zdjęcia z czasów, gdy miała dwadzieścia lat i lubiła czerpać uroki z życia.Była na nich naga i ostro zabawiała się z trzema facetami.
- Wy … wy … podłe sukinsyny! – syknęła przez zęby.
- Szanowana pani burmistrz, a tu … zobacz Wojtek. – Jasiński z obleśną miną patrzył jej prosto w oczy. – Czyżby w ustach miała fiuta.
Annie robiło się na przemian, zimno i gorąco.
- Skąd to macie, świnie? – zapytała.
- Nieważne skąd, ważne że mamy. – odpowiedział jej Zaremba. – I skończ z obrażaniem nas!
Celowo chyba przeszedł na “ty”, by podkreślić, że to oni są panami sytuacji.Nie mylili się zresztą wcale i Anna o tym wiedziała.Świadomość tego doprowadzała ją do szału, ale zdawała sobie sprawę, że tak właśnie jest.
-Czego chcecie? – zapytała.
-Wreszcie mówisz rozsądnie. – zauważył Jasiński i puścił oko do Zaremby.
-Właśnie.Adam zamknij drzwi! – zarządził tamten.
-Jak to? … O co wam chodzi? – zdenerwowała się Anna.
- Zamknij się i posłuchaj! – warknął Zaremba. – Chyba do ciebie, jeszcze to nie dotarło.Mamy twoje zdjęcia, na których pieprzysz się z trzema facetami, na różne sposoby.Bardzo mi się one podobają, ale nie przyszliśmy tu, żeby pochwalić twoje łóżkowe talenty.
- Ty … ! – próbowała mu przerwać pani burmistrz.
- Powiedziałem, zamknij się!Powiem to najprościej jak umiem. – ciągnął dalej Zaremba. – Masz robić co ci powiemy, jeśli nie … to te zdjęcia będą na wszystkich słupach w mieście, w lokalnej gazetce i tak dalej.Zrozumiałaś!
Anna zamarła i po chwili spuściła głowę.Sytuacja była beznadziejna.
-Pytał, czy zrozumiałaś! – powiedział przez żeby Jasiński.
-Tak. – jej odpowiedź była cicha i pełna rozpaczy.
-No, wreszcie. – uśmiechnął się pod nosem Zaremba. – To rozbieraj się!
- Coo? -żołądek podskoczył Annie do gardła. – Oszaleliście … Zupełnie wam się popieprzyło we łbach.
Tym razem nie było odpowiedzi.Jasiński podszedł bliżej biurka i wymierzył jej siarczysty policzek.
-Koniec zabawy! – zakomunikował. – Otwieraj okno Wojtek, wypuścimy kilka fotek przez okno.
Zaremba podszedł do okna i zaczął je otwierać.
-Niee! – krzyknęła Anna.
Kolejny policzek wymierzył jej Zaremba.
- To rób co się do ciebie mówi! – dodał. – Rozbieraj się, suko!
Anna cała płonęła z gniewu, ale wiedziała, że jest w sytuacji bez wyjścia.Powoli guzik po guziku, zaczęła rozpinać bluzkę.
-Szybciej! – usłyszała.
Po pięciu minutach naga stała, przed swoimi prześladowcami, a oni sycili się tym widokiem.A było na co popatrzeć, bo Anna mimo 37 lat, zachowała figurę 20-latki.Także krągłe piersi zachowały swoją jędrność.
Szemrani biznesmeni rozpięli rozporki i opuścili spodnie, razem ze slipami na kostki.Rozsiedli się na fotelach w gabinecie i zaczęli swoją grę.
-Na kolana! – powiedzieli prawie równocześnie.
Zrezygnowana Anna opadła na kolana, koło swojego biurko, podczas, gdy oni siedzieli na środku sali.
- Chodź do nas suko!Mamy tu dla ciebie coś do possania. – zaśmiali się gardłowo.
Na czworakach Anna podeszła do nich bliżej.Zaremba rozkraczył nogi szeroko.Wiedziała czego chce, więc wzięła jego członka w dłoń i wsunęła jego czubek do ust.W tym momencie Jasiński podsunął jej bliżej swoją pałę, a ona chwyciła ją i zaczęła ją pieścić ręką.
-Ooo tak … właśnie o to nam chodziło. – z błogim uśmieszkiem powiedział Zaremba. -Zawsze mówiłem, że z naszej pani burmistrz jest niezła dziwka.
Tymczasem Anna w ustach miała kutasa Jasińskiego, a w ręku Zaremby.Po chwili jednak obaj na zmianę zaczęli wkładać jej swoje pały w usta, głęboko, aż po jądra.Pierwszy wystrzelił Zaremba.Strumień jego nasienia popłynął po jej twarzy, zlepiając jej powieki i końce kasztanowych loków.Jasiński wystrzelił w jej ustach, z satysfakcją patrząc jak strużki spermy przelewają się przez jej usta, cieknąc po brodzie i spadając na piersi.
Podeszli do kupki jej ubrań i niczym zwykłą szmatką wytarli swoje pałki w jej ubranie.
-Teraz mała przerwa, na robotę papierkową. – zakomunikował Zaremba.
Kazali jej usiąść przy biurku i podsuwali do podpisu przeróżne papiery, a gdy chciała, któryś z kolei przeczytać, dostała takiego klapsa w tyłek, aż zakręciło się jej w głowie.
Gdy skończyła podpisywać ostatni dokument, Jasiński docisnął ją do biurka i przytrzymał z całej siły.Anna poczuła jak łapska Zaremby rozchylają jej nogi i podciągają tyłek do góry.Po chwili czubek jego kutasa, wsunął się w jej szparkę.Po ciele Anny mimo woli rozlała się przyjemne ciepło.Zła na siebie za ten odruch, nie potrafiła jednak powstrzymać ogarniającego ją podniecenia.Zaremba poprawił jeszcze jednym pchnięciem i jego członek cały znalazł się w jej cipce.Rytmicznymi ruchami posuwał panią burmistrz,której oczy zaszły mgłą rozkoszy.Czuła na swoich udach, obijające sie o nie jądra.Jeszcze chwila i Zaremba, wlał w nią kaskadę nasienia.Anna cała rozdygotana z emocji, czuła jak po udach spływają jej strużki jego spermy wymieszane z jej sokami, gdy Jasiński strącił z jej biurka wszystko, co tam było i położył ją , niezbyt delikatnie na biurku.Podsunął Annę bliżej brzegu blatu, tak, żeby jej nogi luźno zwisały i rozchylił je szeroko.Przesunął fiutem kilka razy po płatkach jej straszliwie mokrej cipki i wepchnął w nią gwałtownie swoją fujarę.Anna znów odleciał w krainę rozkoszy, a on wbijał się w nią zapamiętale.Niestrudzona burmistrz zaczęła pojękiwać, lecz niestety nie dane jej było tego dnia dojść na szczyt.Jasiński po chwili spuścił się na jej brzuch i piersi.
Zdyszana, zwinęła się na biurku, a oni ponownie wytarli się w jej ciuchy.Zaraz potem ubrali się, a Zaremba powiedział:
-Dobra byłaś. – stwierdził.
- Kiedy przyjdziemy tu następnym razem, podpiszesz wszystko co ci damy do podpisania. – dodał Jasiński.
- A potem … – Zaremba zawiesił głos.
Spojrzała w ich stronę, podnosząc sie z biurka.
- No, a co będzie potem? – Zaremba nie dawał jej spokoju.
- Potem … zrobię … co chcecie. – powiedział głosem łamiącym się z powodu przeżytych przed chwilą uniesień.
- To znaczy? – uśmiechali się do niej obleśnie.
- To znaczy, że będziecie mnie mogli mieć jak zapragniecie.Zrobię wam laskę, dam w cipkę i w tyłek. – odpowiedziała szeptem, wiedząc, że na taką odpowiedź czekają.
Ucieszyło ich to co usłyszeli.
Gdy Zaremba chwycił za klamkę, by wychodzić, usłyszała od niego:
- I tak już będzie zawsze, dokąd będziesz burmistrzem.Potem dostaniesz zdjęcia z powrotem, Aniu.No to, pa.
Wyszli.Anna skrzywiła sie z niesmakiem.

Tags: , , ,